35 lat temu zespół Nirvana wydał swój przełomowy album „Nevermind”

Zespół muzyczny Nirvana. Od lewej: Kurt Cobain, Krist Novoselic, Dave Grohl. Fot. PAP/Retna Pictures

Gdy 35 lat temu, 24 września 1991 roku, zespół Nirvana wydał swój przełomowy album „Nevermind”, surowe, garażowe brzmienie zdetronizowało salonowy pop. Album zawładnął wyobraźnią fanów, stał się swoistym manifestem i wprowadził subkulturę grunge do mainstreamu. Kurt Cobain i jego zespół mimowolnie zmienili także bieg historii mody, wprowadzając lumpeksowy luz na wybiegi.Cała ta modowa rewolucja zaczęła się od... kompletnego braku zainteresowania modą. Kurt Cobain nie projektował swojego wizerunku. Ubierał się w lokalnych lumpeksach z czystego pragmatyzmu. Ponieważ był chorobliwie chudy i potwornie nieśmiały, zakładał na siebie kilka warstw ubrań, które miały służyć za swego rodzaju pancerz.Głównym elementem jego garderoby stała się znoszona, flanelowa koszula, podarte jeansy, przypadkowe t-shirty oraz rozciągnięte - nierzadko dziurawe - swetry. Dopełnieniem całości były brudne trampki Converse. Ten ostentacyjny wręcz anty-styl młodzi ludzie przyjęli bez wahania, porzucając popową estetykę.Najbardziej jaskrawym dowodem na to, że zespół Nirvana bezpowrotnie zmienił świat mody, był listopad 1992 roku. To wtedy 29-letni projektant Marc Jacobs, pełniący funkcję dyrektora kreatywnego w szacownym domu mody Perry Ellis, zaprezentował swoją słynną kolekcję „Grunge”. Jacobs sięgnął po uliczną estetykę Seattle i przeniósł ją na nowojorski wybiegi, ale w wersji luksusowej. Doskonale wyczuwał nastroje epoki, w przeciwieństwie do zarządu marki, który uznał, że podszyta luksusem „estetyka biedy” nie trafi do sprzedaży. Kreator stracił posadę. Co ciekawe, przełomową kolekcją wzgardzili również sami sprawcy zamieszania – gdy Jacobs wysłał Kurtowi Cobainowi i Courtney Love kilka projektów, para ostentacyjnie je spaliła. Jednak najważniejszej rewolucji dokonał Cobain wraz z zespołem w muzyce. Płyta „Nevermind” trwale zmieniła krajobraz radiowy lat 90. Początkowe oczekiwania wytwórni były skromne – prognozowano, że krążek sprzeda się w nakładzie około 250 tysięcy egzemplarzy. Jednak dzięki singlowi „Smells Like Teen Spirit” album okazał się w gigantycznym sukcesem komercyjnym. Głos Kurta Cobaina, bas Krista Novoselica i perkusyjne brzmienie Dave'a Grohla stały się dla słuchaczy wciągającą, autentyczną przeciwwagą dla uładzonych popowych brzmień. W szczytowym momencie płyta sprzedawała się nakładem 300 tys. sztuk tygodniowo, a w kwietniu 1992 roku kilkakrotnie pokryła się platyną. Ostatecznie, sprzedaż albumu sięgnęła ponad 30 milionów egzemplarzy na całym świecie.Największy paradoks „Nevermind” tkwi w tym, że album jawnie gardzący komercją, konsumpcjonizmem i blichtrem – co wyraźnie ilustrowała okładka płyty, ukazująca nagie dziecko pływające w basenie za banknotem jednodolarowym – stał się jednym z największych sukcesów kasowych w historii muzyki. Krążek nagrany w zaledwie dwa tygodnie za skromne 65 tysięcy dolarów – ułamek budżetów, jakimi dysponowali ówcześni giganci estrady – w bezczelny sposób udowodnił, że jest w stanie zdetronizować samego Króla Popu. Niechlujna, głośna i autentyczna płyta w styczniu 1992 roku dotarł do 1. miejsca listy Billboard 200, zrzucając ze szczytu Michaela Jacksona i jego album „Dangerous”. „Płyta dotarła do pierwszej dziesiątki, więc zadzwoniłem do ich menedżera i zapytałem: »John, czy jest jakaś szansa, że trafi na pierwsze miejsce? «. A on na to: »Nie ma szans. Michael Jackson ma płytę numer jeden«. A w następnym tygodniu trafiła na pierwsze miejsce” – wspomniał po latach w rozmowie z „Entertainment Weekly” producent krążka, Butch Vig. „To był tydzień, w którym wystąpiliśmy w »Saturday Night Live« - moment, w którym pomyślałem: »OK, teraz jesteśmy dużym zespołem«” – dodał Dave Grohl.Sukces i osiągnięcia na listach przebojów płyty „Nevermind” utorowały drogę innym alternatywnym formacjom. Jednak sława - i to tak niespodziewana - miała swoją cenę. Po latach Grohl wyznał, że zespół wiedział, że dysponuje niezwykły potencjałem i materiałem muzycznym, ale żaden z nich nie oczekiwał, że powtórzy sukces takich gwiazd jak Mariah Carey czy Bon Jovi. „Wiedziałem, że te utwory są dobre. Kurt napisał niesamowite piosenki. Jego głos jest niesamowity. A jako zespół stworzyliśmy to szalone brzmienie. Ale nie sądziłem, że ktokolwiek inny zrozumie to tak, jak my. Kiedy więc stało się to niezwykle popularne, trochę nas to przeraziło” – powiedział Grohl w rozmowie z „Ultimate Guitar”. Niespełna trzy lata po wydaniu płyty, która zmieniła oblicze popkultury, lider formacji popełnił samobójstwo. Choć historia Nirvany skończyła się tragicznie i gwałtownie w kwietniu 1994 roku, to „Nevermind” pozostało monumentem. Był to prawdopodobnie ostatni album w historii rocka, który dokonał tak wyraźnego wstrząsu na każdym poziomie masowej kultury. (PAP Life)

Komentarze