Mrozu wydał nowy album 18 września 2026 roku! Czy pod tytułem “Wszystko, czego chciałem” kryją się osobiste wyznania wokalisty? Tym razem autor zaprasza słuchaczy do repertuaru stanowiącego refleksję nad zmieniającym się postrzeganiem szczęścia. Artysta manifestuje, jak przez lata zmieniają się priorytety i przepis na spełnienie. “To zapis momentu, w którym jestem dzisiaj. Kiedy jesteśmy młodsi, szczęścia szukamy w sukcesie, wielkich emocjach, podróżach, koncertach i spełnianiu kolejnych marzeń. Z czasem coraz wyraźniej widzimy, że nawet najpiękniejsze rzeczy nabierają znaczenia dopiero wtedy, kiedy mamy je z kim dzielić” – tłumaczy Mrozu.To muzyczna podróż, a każdy z dziesięciu utworów stanowi inny fragment tej drogi. Przez piosenki przemawiają beztroska, zauroczenie i euforia, ale również miłość, pokusy, błędy, rozstania, zagubienie i strata. Jeszcze przed premierą płyty zapowiadano, że “Wszystko, czego chciałem” to próba złapania równowagi i wydostania się z cięższych momentów. Całość została oprawiona w różnorodnym brzmieniu – soul, funk, rock’n’roll i ukłon w stronę lat 70. to zaledwie zalążek tego, co skrywa wydawnictwo! Nie zabraknie aranżacji smyczkowych, rozbudowanych partii dętych oraz chórów. Świat gitarowych brzmień zetknie się z filmową atmosferą, a całość przerośnie oczekiwania fanów. “Ostatnie lata spędziłem bardzo intensywnie na scenie i siłą rzeczy zaczęło to przenikać do studia. Pisząc nowe numery, coraz częściej myślałem również o tym, co wydarzy się z nimi później na koncertach. Myślę, że dzięki temu ten album ma w sobie dużo przestrzeni na żywe granie i kontakt z publicznością” – skomentował autor. Źródło: Materiał prasowy
Mrozu wydał nowy album 18 września 2026 roku! Czy pod tytułem “Wszystko, czego chciałem” kryją się osobiste wyznania wokalisty? Tym razem autor zaprasza słuchaczy do repertuaru stanowiącego refleksję nad zmieniającym się postrzeganiem szczęścia. Artysta manifestuje, jak przez lata zmieniają się priorytety i przepis na spełnienie. “To zapis momentu, w którym jestem dzisiaj. Kiedy jesteśmy młodsi, szczęścia szukamy w sukcesie, wielkich emocjach, podróżach, koncertach i spełnianiu kolejnych marzeń. Z czasem coraz wyraźniej widzimy, że nawet najpiękniejsze rzeczy nabierają znaczenia dopiero wtedy, kiedy mamy je z kim dzielić” – tłumaczy Mrozu.To muzyczna podróż, a każdy z dziesięciu utworów stanowi inny fragment tej drogi. Przez piosenki przemawiają beztroska, zauroczenie i euforia, ale również miłość, pokusy, błędy, rozstania, zagubienie i strata. Jeszcze przed premierą płyty zapowiadano, że “Wszystko, czego chciałem” to próba złapania równowagi i wydostania się z cięższych momentów. Całość została oprawiona w różnorodnym brzmieniu – soul, funk, rock’n’roll i ukłon w stronę lat 70. to zaledwie zalążek tego, co skrywa wydawnictwo! Nie zabraknie aranżacji smyczkowych, rozbudowanych partii dętych oraz chórów. Świat gitarowych brzmień zetknie się z filmową atmosferą, a całość przerośnie oczekiwania fanów. “Ostatnie lata spędziłem bardzo intensywnie na scenie i siłą rzeczy zaczęło to przenikać do studia. Pisząc nowe numery, coraz częściej myślałem również o tym, co wydarzy się z nimi później na koncertach. Myślę, że dzięki temu ten album ma w sobie dużo przestrzeni na żywe granie i kontakt z publicznością” – skomentował autor. Źródło: Materiał prasowy

Komentarze
Prześlij komentarz